Zostałem wgnieciony w krzesło…

Warframe jest darmową, kooperacyjną grą akcji MMO, traktującą o kosmicznych ninja. Brzmi intrygująco? Dodajcie do tego dziesiątki oryginalnych broni, różnorodne klasy postaci, rozwinięte oraz kulturalne community, rozgrywkę pełną akcji, ciekawe questy fabularne oraz wszechobecny grind. Tak prezentuje się Warframe w kilku słowach. Jest to gra, z którą jestem związany już od kilku lat. Zwykle zajmuję się nią przez dłuższy czas, a następnie robię sobie kilkutygodniową przerwę i ponownie do niej wracam. Taką właśnie taktyką przez kilka lat nabiłem na steamowym liczniku 1055 godzin. Czy żałuję? Zdecydowanie nie! Warframe jest produkcją, która trafia do mnie niemalże pod każdym względem. Uwielbiam handlować z innymi graczami, dopieszczać buildy postaci, bić własne rekordy oraz spędzać godziny na zajmowaniu się zaskakująco rozbudowanymi kwestiami kosmetycznymi. Możliwości personalizacji postaci, statku, siedziby klanu, broni, towarzyszy są tak rozwinięte, że niektórzy fani kosmicznych ninja twierdzą, iż „Fashion Frame” opierający się właśnie na tworzeniu oryginalnych kreacji, jest prawdziwym End-Game produkcji od Digital Extremes.

Dlaczego piszę akurat o Warframe?

Aktualnie trwa TennoCon, czyli impreza zrzeszająca community omawianej przeze mnie gry. Sam nie jestem w stanie pojawić się na niej, gdyż konwent odbywa się w Kanadzie. Na szczęście mamy różnorakie platformy do streamingu i udało mi się wczoraj obejrzeć transmisję prowadzoną przez developerów gry, na której pokazano zmiany jakie mają zostać zaimplementowane w ich produkcji. I O JASNA CHOLERA JAKIE TO DOBRE! To co zobaczyłem przekroczyło wszelkie moje oczekiwania. Twórcy dawali już znać, że pracują nad nowym otwartym światem na planecie Wenus, ale prezentacja futurystycznego miasta zamieszkanego przez androidy skradła moje serce. Klimat wprost wylewał się z ekranu. A najlepsze miało dopiero nastąpić. Kiedy otworzyły się drzwi oddzielające ucywilizowane miasto od dzikich terenów planety, streamowy czat aż huczał od podekscytowania. Moim oczom ukazała się genialnie zaprojektowana lokacja. Wenus w uniwersum Warframe wygląda po prostu zdumiewająco. Monstrualne grzyby porastające otoczenie, ogromne krabopodobne stworzenia przemierzające odległe wzgórza i popękane drogi pokryte warstwą śniegu… To trzeba zobaczyć. Gdybym miał użyć jakiegoś porównania, na pierwszy rzut oka wyglądało to jak połączenie Elexa z Morrowindem z dodatkiem prześwietnej grafiki. Eksploracja świata napędzała Hype zarówno u mnie jak i u wszystkich oglądających transmisję. Kiedy myśleliśmy, że nie może być lepiej pokazano nam polowania, możliwość przejmowania baz wroga oraz przemierzania świata na lewitującej desce ze sposobnością robienia tricków. Wydaje mi się, że niejeden fan gry w tym momencie przeżywał wielokrotne orgazmy. Nie mogło być lepiej, no nie mogło. Miałem spore, acz rozsądne oczekiwania co do ewolucji gry. Twórcy z całą pewnością są niezwykle kreatywni i szanują swoich odbiorców, aczkolwiek Warframe to ciągle totalnie darmowa gra, w której nie trzeba wydać ani złotówki, aby cieszyć się całą jej zawartością! Moje wszelkie wymagania co do nowego update’u zostały przewyższone kilkukrotnie. Z niedowierzaniem patrzyłem na ekran.

I wiecie co się potem stało?
Nagle nadleciał wielki statek, który zabrał całą drużynę grających w kosmos…  Odpaliła się misja, w której jedna z osób sterowała statkiem, inne używały działek, aby pozbyć się nadlatujących jednostek wroga. Celem drużyny było zniszczenie PRZEOGROMNEGO statku matki. Okazało się, że to nie koniec poziomu rozbudowania tejże misji. Jedna z grających osób wyskoczyła ze statku i za pomocą mechanicznych skrzydeł egzystujących w uniwersum gry pod nazwą „Archwing” dokonała abordażu statku wroga. Reszta drużyny nadal walczyła w przestrzeni kosmicznej okazjonalnie hakując systemy wrogiej jednostki, aby umożliwić swojemu teammate’owi przedostanie się do coraz to kolejnych pomieszczeń i kontynuowanie natarcia w kosmicznym krążowniku. Ciężko dobrze opisać ilość akcji, która wylewała się wtedy z ekranu. W końcu jednemu z graczy udało dostać się do serca statku matki. Oczywiście nie zostało nic innego niż rozwalenie tego ścierwa w drobny mak. Całość zakończyła się filmową wręcz ucieczką przez płonące i walące się korytarze, aż do wyjścia utorowanego wcześniej przez jednego z graczy za pomocą wielkiego działa. Bum statek wybucha, drużyna znowu razem. Gracze odlatują w siną dal a wrogi krążownik ulega destrukcji. Następuje ściemnienie i ukazanie loga gry….No totalny odjazd! Nie pamiętam kiedy ostatnim razem zostałem tak bardzo wgnieciony w krzesło, a przecież starałem się śledzić większość pokazów na E3 i żaden z nich nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak pokaz Digital Extremes na TennoCon w Kanadzie.
Twórcy gry to zdecydowanie zespół osób pełnych pasji, zaangażowania oraz kreatywności. Czapki z głów za to co pokazali wczorajszego dnia. Miło robi mi się na serduszku, kiedy obserwuję ewolucję tej gry, która w 2013 była już mocno grywalna, ale ciągle wyglądała dość biednie. To co prezentuje Warframe w tym momencie bez problemu może konkurować z tytułami z najwyższej półki (przypomnę po raz kolejny, że mamy tutaj do czynienia z grą całkowicie darmową). Jestem dumny, że mogę być częścią tego community. Przyznam, że nieraz nabywałem walutę do gry, mimo że da się ją wyfarmić bez wydawania złotówki. Cieszę się jednak ze swoich zakupów, kiedy widzę jak szalenie pozytywni i pełni pasji są członkowie DE. Wiem, że moje pieniądze, mimo iż było ich niewiele, zostały przekazane ludziom, którzy dobrze je wykorzystali, a ja dołożyłem swoją cegiełkę do ich dzieła.
Poniżej zostawiam link do całego streamu z TennoConu, na którym możecie zobaczyć na własne oczy to co opisałem wyżej. Zachęcam do dzielenia się waszymi odczuciami z obejrzanego materiału.
Link: https://www.youtube.com/watch?v=cutWz4Jnh_U

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s