Deadbolt | Recenzja

Mówiłem, że nie będę robił recenzji? Zmieniłem zdanie.

 

Nigdy bezmyślnie nie otwieraj drzwi, kiedy słyszysz donośne pukanie. Możliwe, że to sama śmierć próbuje wejść do twojego domu…

Klimat, wysoki poziom trudności, nutka frustracji i doskonała ścieżka dźwiękowa. Tak opisałbym Deadbolta, jeśli od spotkania z ponurym żniwiarzem dzieliłoby mnie ostatnie kilka sekund życia. Tak zgadza się, ostatnie chwile swojego marnego żywota poświęciłbym na szybkie „zrecenzowanie” gry komputerowej. To się nazywa pasja…

Skrypt roku

Dzisiaj na tapet weźmiemy sobie grę o samej Śmierci, która przybywa na Ziemię w celu totalnej anihilacji nieumarłych, objawiających szczególną słabość do tajemniczego narkotyku… Brzmi dziwnie? Dodajcie do tego fakt, iż misje dla protagonisty daje ogień płonący w jego kominku… Na dodatek mówi on wierszem.

Fabuła w Deadbolt nie gra głównych skrzypiec, jest szczątkowa, co nie zmienia faktu, że w swoim absurdzie oraz prostocie jest całkiem ciekawa. Niektórzy gracze po ukończeniu tytułu zaczęli  obecnie ciągnące się na kilka stron dyskusje oraz spekulacje na temat lore produkcji. Dlaczego o tym wspominam? Oznacza to, że ten przedziwny skrypt wywołuje u odbiorców emocje, a to się ceni.

Fabuła fabułą, ale przecież zdecydowana większość graczy ( w tym ja) sięga po gry zręcznościowe z trochę innego powodu. Jak więc prezentuje się rozgrywka w Deadbolcie?

 

Póki śmierć nas nie rozczłonkuje

Mamy tutaj do czynienia ze zręcznościową grą akcji z elementami skradanymi. Całość podana jest w formie czegoś na styl platformówki 2d. Wszystkie misje wyglądają dość podobnie. Nasz ponury żniwiarz zaczyna z określonego miejsca na mapie i z reguły jego celem jest pozbycie się wszystkich przeciwników. Jak to zrobi? Nie ważne. Ważne jest to, żeby przy tym sam nie stracił życia. Jak już wyżej wspomniałem, wrogami naszego protagonisty są nieumarli. W przeróżnej formie.

W grze znajdziemy szeroką gamę przeciwników,  z których każdy wymaga innej taktyki i ilości wyplutych z magazynka kul potrzebnych do posłania go na tamten świat. Ich style walki także się różnią. Część z nich preferuje walkę na dystans, inni wolą patrzeć przeciwnikowi prosto w oczy. Warto dodać, że nasza Śmierć nie jest tak wytrzymała i zawsze umiera „na hita”. Kiedy to się stanie mapa resetuje się i trzeba zacząć wszystko od początku.

 

Jak sobie radzić przy takim poziomie trudności? Tutaj kłania się mechanika produkcji. Wspominałem coś o elementach skradanych prawda? Światło i dźwięk mają w grze bardzo duże znaczenie. Warto jest więc planować każde z naszych zabójstw, bo zabawa w rambo na dłuższą (a nawet krótszą!) metę się tu nie sprawdza. Śmierć może np. Pukać do drzwi, strzelać, czy uruchamiać elementy otoczenia, aby odwrócić uwagę przeciwników. Może także pozbywać się źródeł oświetlenia zwyczajnie wciskając wyłącznik na ścianie albo brutalnie mordując całe LEDowe familie. Kiedy już zostaniemy zauważeni możemy spróbować swoich sił w otwartej strzelaninie i skorzystać z systemu osłon. Tak, elementy otoczenia takie jak kanapa, lodówka, czy telewizor mogą posłużyć jako ochrona przed morderczymi pociskami.

Jednak co kiedy chcemy się ukryć? Śmierć posiada pewną bardzo ciekawą zdolność. Potrafi zamieniać się w dym i podróżować systemami wentylacyjnymi oraz kanalizacyjnymi po całym budynku. Jest to cholernie przyjemny aspekt gry, który zwiększa jej dynamizm, pomaga zastawiać pułapki oraz czmychać przed kawałkami ołowiu pędzącymi w naszą stronę z prędkością 500m/s.
Martwi mnie jednak fakt, że śmierć może zacząć swoją podróż w wentylacji, a skończyć w muszli klozetowej…

Kosa jest przestarzała

Ponury Żniwiarz poszedł z duchem czasu. Co prawda charakterystyczna broń śmierci jest w grze dostępna, ale protagonista wykazuje o wiele większe upodobanie do broni palnej. W jego arsenale znajdą się najróżniejsze strzelające kije. Od pistoletów przez strzelby aż po granatniki. Część z nich można zakupić za punkty zbierane podczas misji. Dzięki temu pojawią się one w samochodzie żniwiarza i będą dostępne na początku kolejnych wyzwań. Uwaga Śmierć może nosić z tylko dwa rodzaje broni! Należy jednak pamiętać, że gdy skończy nam się amunicja możemy posłużyć się ekwipunkiem pokonanych przeciwników. Z reguły nie narzekają.

 

Karm mnie klimatem

To co najbardziej urzekło mnie w grze zostawiłem na koniec – Grafika oraz Soundtrack. Ta pierwsza zachowana jest w stylu pixelowym na bardzo wysokim poziomie. Lokacje urzekają zachowując przy tym mroczny klimat. Są wykonane bardzo starannie, jednakże próżno doszukiwać się w nich specjalnie dużej różnorodności. Wiele z nich wygląda bardzo podobnie, a różnią się jedynie układem pokojów i mebli, które już znamy. Mimo tego, że wizualnie wyglądają podobnie, to w praktyce do każdej z nich podchodzi się odrobinę inaczej. Główną rolę gra tutaj układ przeciwników, oświetlenia oraz oczywiście skrótów w postaci wentylacji.

A soundtrack? Majstersztyk! Czasem zdarzało mi się uruchomić grę w tle tylko po to by się wsłuchać w tą genialną muzykę.  Chris Christodoulou odwalił kawał dobrej roboty. Utwory są pełne elektronicznych dźwięków. Znajdziemy tutaj kilka spokojniejszych bitów oraz kilka na prawdę mocnych brzmień. Myślę, że nie ma sensu się szczególnie nad tym rozpisywać, a to tylko dlatego, że wiem, iż i tak nie udałoby mi się opisać tej muzyki tak jakbym tego chciał. Uwierzcie mi, że Soundtarck w Deadbolt jest po prostu świetny i idealnie pasuje do klimatu całej rozgrywki. Kiedyś przypadkowo wyłączyłem tą muzykę i przez jakiś czas grałem bez niej. To już nie była ta sama gra… Bity Chrisa grają tutaj ogromną robotę i chylę czoła przed twórcą tak wciągających i klimatycznych utworów.

Puk Puk, kto tam?

Tak oto prezentuje się zręcznościówka od Hopoo Games. Nie mam zamiaru się dłużej rozpisywać. Lubisz wyzwania? Urzekł Cię Hotline Miami? Masz więc moją gwarancję, że z Deadboltem będziesz się bawił/a równie dobrze, a może nawet lepiej. Z całą pewnością jest to gra zasługująca na uwagę.

Na koniec przytoczę jedynie oceny graczy ze Steam. Bo mogę.

 

  • 98% z ostatnich 80 recenzji jest pozytywnych
  • 95% z 1,900 recenzji użytkowników jest pozytywnych.
Potrzebujesz więcej, aby Cię przekonać? Ode mnie gra dostaje nagrodę złotej kosy za gameplay, platynowy keyboard za muzykę i order boskiego hydraulika za połączenie wentylacji z kanalizacją.

Reklamy

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s