Apex Legends – Wrażenia

Cześć wszystkim, z tej strony MSG. Jak już mówiłem, ostatnimi czasy mało grałem w gry. Zwyczajnie mi się nie chciało. Aż pewnego magicznego dnia kumpel wypalił do mnie ze zdaniem : „Maciek ściągaj Apexa, nie pitol”. No to pobrałem. Wciągnąłem się niemiłosiernie.

Jak ulepszyć formułę?

Najprawdopodobniej takie pytanie było głównym silnikiem napędowym w tworzeniu nowej gry od twórców Titanfall. Sukces PUBG oraz Fortnite sprawił, że nagle większość twórców postanowiła spróbować swoich sił w gatunku Battle Royale. Ostatnimi czasy takich gier pojawia się coraz więcej. Twórcy próbują surfować na fali fejmu tego szalenie popularnego trybu gry. Większość utonęła niemalże od razu, niektórzy cieszyli się chwilowym poklaskiem, jednakże nikt nie mógł konkurować z dwoma Battle Royalowymi tytanami. Aż do teraz.

Apex Legends nie miało kampanii marketingowej. Gra została zapowiedziana tego samego dnia, w którym została udostępniona. I wiecie co? Ostatnio portale mówiły o liczbie graczy wynoszącej aż 20 milionów!

Co więc sprawiło, że gra tak bardzo przypadła ludziom do gustu? Przecież to cały czas to samo, dobrze znana formuła, która niczym nie zaskakuje. Gracze skaczą na mapę, zdobywają bronie i wzajemnie się eksterminują, aż do momentu, kiedy zostanie ostatni śmiałek, albo ostatnia drużyna. O chuj chodzi z tym sukcesem? Już mówię.

Battle Royale v2

Fortnite odświeżył formułę PUBG poprzez dodanie budowania i destrukcji otoczenia. Apex Legends stawia na hardcore, dynamizm oraz dodanie klas! Zgadza się, twórcy postanowili połączyć br z hero shooterem pokroju overwatcha. Wyszło bardzo, ale to bardzo dobrze.

W Apexie nie ma pierdolenia się. Hardcorowi miłośnicy FPS poczują się tutaj jak w domu. Starcia są szybkie, dynamiczne, liczy się movement oraz znajomość mechanik. Można tu zginąć niewiarygodnie szybko. Oczywiście ja kompletnie zasysam w tą produkcję, ale motywacja do stawania się lepszym jest napędzana poprzez to, jak przyjemna jest rozgrywka. Poruszanie się po mapie jest cholernie płynne.

Mamy do dyspozycji linki, po których możemy zjeżdżać, mamy system parkour, dzięki któremu możemy wykonywać wślizgi i wspinać się po ścianach. Do tego dochodzą wspomniane wcześniej klasy postaci. Każda jest inna, ma inne umiejętności i może inaczej przysłużyć się drużynie. Healerzy, tanki oraz typowo ofensywni bohaterowie – znajdziemy tu wszystko.

To co zasługuje na szczególną uwagę i uznanie, to system komunikacji z drużyną. Póki co gra nie posiada trybu solo, ani duo. Drużyna zawsze liczy trzech graczy, ale nawet jeśli nie macie przyjaciół i jesteście zmuszeni grać z randomami, to nic nie szkodzi. Czat głosowy to oczywiście podstawa, więc nie będę się nad nim rozwodził. To, co jest rozwiązaniem najbardziej znaczącym to system pingów, dzięki którym gracze rozumieją się bez słów. Jeden przycisk służy za oznaczenie reszcie drużyny punktów docelowych, namierzonych wrogów, znalezionej amunicji oraz broni itd. Uniwersalny, magiczny przycisk, który gra cholernie dużą rolę i niesamowicie usprawnia współpracę.

Co was denerwuje w BR? Ja szczególnie nie lubiłem, kiedy team rozdzielał się podczas skoku, gdyż nie do końca dobrze się dogadał. Apex Legends świetnie radzi sobie z tym problemem. Na samym początku losowo jest wybierany lider zespołu, który dowodzi skokiem. Może on sterować całą drużyną podczas lotu, ale mamy też opcje odłączenia się od podniebnej formacji, na wypadek, gdyby lider szczególnie nie ogarniał, albo był trollem.

Zgony. Najczęściej, kiedy w br gracz umiera, gra się dla niego kończy. Tutaj jest trochę inaczej. W momencie dobicia wykrwawiającej się postaci, rzeczywiście gracz zostaje wyłączony z rozgrywki. Chwilowo. Reszta drużyny może zebrać specjalny czip z jego zwłok, a następnie przyzwać go
z powrotem na pole bitwy w specjalnym punkcie odrodzenia. Jest ich na mapie kilka, a za każdym jednym wykorzystaniem przestają być aktywne. Świetne rozwiązanie, które nie kończy gry w momencie potknięcia się.

Ciężkie grzechy

Niestety Apex Legends cierpi na kilka bardzo uciążliwych błędów. Największym grzechem produkcji są częste crashe programu. Zwyczajnie podczas grania potrafi się wykrzaczyć, a nie ma opcji reconecta i powrotu do gry. Jest to cholernie uciążliwe, sam doświadczam często tego błędu i potrafi być on na prawdę irytujący.

Czytałem też, że niektórzy gracze utykają w limbo ciągłego ładowania się gry. Podobno niektórym pomagało założenie nowego konta origin, aczkolwiek wizja nabijania wszystkich punktów expa i waluty od nowa cholernie zniechęca i denerwuje.

Od czasu do czasu możemy doświadczyć drobnych bugów, ale przy wymienionych wyżej problemach, są one najmniejszym zmartwieniem

Narodziny tytana?

Tak właśnie prezentuje się Apex Legends. Świetny Battle Royale dla miłośników dynamicznych FPS’ów, z bardzo dobrze przemyślanymi mechanikami i powiewem świeżości, ale też uciążliwymi błędami, które nie powinny mieć miejsca. Miejmy nadzieje, że coś z nimi zrobią. Twórcy zapowiadają ciągły rozwój, chcą dodawać nowe postacie i tryby, jednakże najpierw powinni się zająć rozwiązywaniem problemów narzekających graczy.

Tak czy inaczej Apex Legends zasługuje na uwagę. Nie czekać, pobierać, bo za darmo dajo!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s